Wiersz na temat nieżydowski

Wydawnictwo: Nasz Przegląd, R15, nr.283, 5 października 1937
Scyfrowane:
Maciejewska, str. 32/p8
Stańczuk, str: 61

O tym wierszu wspomina Maciejewska w przypisie na stronie 32 (wydanie II).

np_r15n283wiersznatematniezydowski5pazdziernik1937.JPG

Wiersz na temat nieżydowski

Wiersz na temat nie-żydowski

("Mały Dziennik" bardzo się na mnie gniewa za wiersze drukowane w "Naszym Przeglądzie")

Pewno się Panom dziwnym to wyda,
Że wierszyk ten wcale nie będzie o Żydach.
Nie będzie skargą, protestem i krzykiem,
lecz będzie poprostu zwyczajnym wierszykiem
Bo dziś już nie trzeba, bo dzś już nie muszę
do sumień kołatać i dręczyć Wam duszę.
Już Pan Wojewoda dziś robi to lepiej:
już na ulicach cenniki się lepi:
za szybę rozbitą i za szczęścia chwilę
dostaje się, prawda, tyle i tyle…
Dziś nawet jest modne, to w „Ipsie" to w „Clubie"
mówić dobrotliwie: „Żydów nawet lubie…"
Co pismo: dyskusja - tygodnik: ankieta
a głosu nie zabrać uchodzi za nietakt.
Dziś bardzo chętnie dżentelmen czy Pani
po Grecie Grabo po Chinach, Hiszpanii
przy manicure - wytwornie cedząc zgłoski
problem rozstrzyga - comprenez - żydowski
A kuchta powiada: e lipa i draństwo…
gazeciarz rozstrzyga: Mieć czy nie mieć Państwo…
dozorca powiada: "Nic z tego nie wyńdzie…"
Przy piwie coctailu, w tramwaju i w windzie
opinie i zdania, wzburzenia, przyklaski
… a to na Grzybowskiej… a tamto znów w Saskim
I czyta się , mówi się, od świtu po świt
Dla Żyda… przez Żyda… za Żyda i Żyd…
Więc gdy społeczeństwo tak mile wspomina
ja nie mam powodu leźć z wierszem na szaniec
bo z wierszem o krzywdzie przeważnie tak bywa
tak jak z oświatą… kaganiec… kaganiec…
Gdy mówi ulica i Pan wojewoda
cóż jeszcze wierszem płaczliwym dodam?
Więc wierszy nie będzie już więcej o Żydach
nie będzie już skargi, sentyntemntu i dreszczy
chce mi się wierszyk napisać że właśnie
pada jesienny deszczyk.


http://polona.pl/item/9199497/5/

width="450px"
O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją Creative Commons Attribution-ShareAlike 3.0 License